7 listopada 2019

Złota jesień w Górach Opawskich na szlaku, rowerze i torach...

ZŁOTA JESIEŃ W GÓRACH OPAWSKICH 2019


Złota jesień to najpiękniejsze chwile w roku. Lasy, parki barwią się wtedy na piękne kolory od żółtego po czerwony. Gdy te barwy kontrastują z błękitnym niebem, a wieczorem czy o poranku doświetli je promień słońca o złotej barwie, dodatkowo pojawi się jakaś mgiełka robi się niesamowity widoczek!

W fotorelacji przygotowałem zdjęcia z kilku wycieczek po regionie Gór Opawskich (Inna fotorelacja z wieczorno-jesiennej wycieczki rowerowej TUTAJ

Pierwsza z nich to wycieczka rowerowa w okolice Zlatych Hor, w obiektywie aparatu masywna sylwetka Biskupiej Kopy "w złocie" mieniącej się w wieczornych promieniach słońca. Kolejne miejsce to Złote Jeziorko z łabędziami czyli mój ulubiony motyw fotograficzny. Są też i klimatyczne czeskie widoczki:  krowy na górskich pastwiskach wokół miasteczka. 

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

a teraz sarna i krowy...
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czapka
Obrazek

Obrazek

Zlate Hory pod złotą Biskupią Kopą - widoczna bryła kościoła Wniebowzięcia NMP
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejna wycieczka rowerowa to miasteczko Janov, które odwiedziłem 13 października już w barwach pięknej jesieni 
Malutkie, urokliwie położone miasteczko zamieszkiwane zaledwie przez 330 mieszkańców u podnóża Srebrnej Kopy po czeskiej stronie Gór Opawskich. Razem z miejscowościami Artultovice, Jindřichov i Petrovice tworzy długi ciąg zabudowań - 12 km w dolinie Osobłogi z dwóch stron otoczonej górami. Miejscowość mogła stać się miasteczkiem górniczym ponieważ w 1532 r. rozpoczęto wydobywanie srebra w stokach pobliskiej Srebrnej Kopy. Ilość złóż okazała się niewielka, Janov szybko zakończył swoją górniczą historię. Dziś ten fakt upamiętnia pomnik poświęcony górnikom srebra stojący na rynku miasteczka. W jego pobliżu znajdziemy też barokową figurę Maryi z 1739 r.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na uwagę zasługuje również stojący w najwyższym punkcie miasta powyżej rynku kościół św. Trójcy w stylu późnobarokowym (1780-1783) otoczony cmentarzem, na którym odnajdziemy dwie ładne kaplice grobowe: pseudogotycką i pseudorenesansową.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Są też fotki z okolic Janova, a konkretnie z drogi malowniczo biegnącej z Wieszczyny przez łąki pod Wzgórzem św. Rocha do Jindrichova

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest też kilka fotek z samej Biskupiej Kopy, tą wycieczkę odbyłem 19 października wieczorem

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek 
Jest jeszcze jedno z moich zainteresowań, a mianowicie kolej, a konkretniej fotografia kolejowa. Bardzo polubiłem robić zdjęcia pociągom, szczególnie gdy mam góry w tle... 😍 W październiku wykonałem kilka ujęć: 

POCIĄG POD PRADZIADEM!
Niecodzienne ujęcie...  Pociąg relacji Brzeg - Gliwice wykonywany szynobusem SA103-013 Magistralą Podsudecką wyjechał z Prudnika. W tle kościół Miłosierdzia Bożego na prudnickim osiedlu Jesionowe Wzgórze ponad którym góruje Pradziad (1491 m) - najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich z potężnym masztem TV.
Odległość do szczytu Pradziada: 40 km
(18.10.19)
Obrazek

"Gagarin" pod Prudnikiem i Jesenikami!
Lokomotywa ST44 ciągnie cysterny Magistralą Podsudecką i zbliża się do Prudnika. W tle Prudnik - wieże kościoła św. Michała Archanioła i Ratusza, zaś ponad nimi Keprnik i Šerak w Jesenikach. Odległość między miastem a szczytami Jeseników to 39 km!
(17.10.2019)
Udając się w to miejsce moim celem było złapanie planowego szynobusu jadącego do Kędzierzyna. Okazało się jednak, że z drugiej strony niespodziewanie nadjechał towarowy z "Gagarinem" (ST44-1234) coraz rzadziej widywanym na tym odcinku Podsudeckiej. :D Ciągnięte cysterny najprawdopodobniej jadą do Bioagry w Goświnowicach na załadunek. Niestety, złe ustawienia aparatu sprawiły, że zrobiłem w zasadzie tylko jedno ujęcie
Obrazek

Szynobus pod Prudnikiem...
Obrazek

Wieczorny pociąg Brzeg - Gliwice wykonywany przez SA 103-013 w "tunelu" - Lesie Niemysłowickim zbliża się Magistralą Podsudecką do Prudnika.
Obrazek

Lokomotywa "Lotosu" z cysternami opuszcza Magistralą Podsudecką Prudnik i udaje się w kierunku Nysy. W tle elewator zbożowy i topole... wycięte kilka dni po zrobieniu tego zdjęcia.
Obrazek

To były wszystkie zdjęcia na tą relację. W kolejce jeszcze jedna jesienna relacja z wędrówki po Górach Opawskich oraz jesienny Beskid Śląski. 

2 komentarze:

  1. Widze iz autor tej strony jest z prudnika. Ja niestety jestem z Glubczyc i tu musze zarabiac na zycie, ale w wiekszosc weekendow szlajam sie po Osoblazsku, Gorach Opawskich, Jesenikach. Gdy jest cieplo zdarza mi sie spac pod namiotem z brzóz. w listopadowe weekendy robie takie szlajanki:glubczyce-matejovice-bohusov-osoblaha-osoblazsky las-hlinka-zejscie na Karlov-Bohusov i do Glubczyc. Kolo 10 godzin marszu i przepiekne widoki jesiennych szczytów. Piekna jest tez trasa na Straznice za Liptanią i na Hranicny Vrch- z Glubczyc kolo 11 godzin marszu i to wspanialy zastrzyk euforii, nieporywnywalny z niczym, gxy wracam po 11 godzinach marszu. Piekne tu sa zdjecia, oby piekno tuch okolic nie skusilo mas turystow bo fajnie by bylo aby rejon pogranicza byl dziewiczy, a nie pelen turystow jak to jest obecnie w Bueszczadach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pierwszy raz udowadniasz, że potrafisz wręcz doskonale zatrzymać w kadrze tę najpiękniejszą (moim zdaniem) porę roku. Twoje fotorelacje tylko utrwalają mnie w przekonaniu, że jak wreszcie zawitam w Góry Opawskie to tylko...jesienią. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń