Przez Beskid Żywiecki, Orawę i Gorce z plecakiem (4): Bacówka PTTK na Maciejowej i Rabka Zdrój
Przez Beskid Żywiecki, Orawę i Gorce z plecakiem (3): Podwilk, Bukowiński Wierch, Żeleźnica i Koliba na Łapsowej Polanie
Przez Beskid Żywiecki, Orawę i Gorce z plecakiem (2): Zawoja, Polica i Baza namiotowa Madejowe Łoże
Przez Beskid Żywiecki, Orawę i Gorce z plecakiem (1): Pasmo Pewelskie i Chatka studencka pod Soliskiem
Późnojesienny Beskid Mały z plecakiem ponad chmurami (2): Potrójna i Gibasówka
Późnojesienny Beskid Mały z plecakiem ponad chmurami (1): Ślemień i Chatka Gibasówka
Jesienny Beskid Śląski i Żywiecki z plecakiem (3): Skalanka, Oźna, Sobański Groń i Sól
Wiosenny Beskid Mały z PTTK: Czupel, Magurka Wilkowicka i Hrobacza Łąka
Jesienny Beskid Śląski i Żywiecki z plecakiem (2): Ochodzita i VII zlot "Góry bez granic"
Jesienny Beskid Śląski i Żywiecki z plecakiem (1): Trzy Kopce Wiślańskie, Barania Góra i Chatka Pietraszonka
Wiosenny Beskid Śląski z PTTK: Czantoria, Cieślar i Stożek
Zielona wiosna z plecakiem w Beskidzie Żywieckim (2): Mała Rycerzowa i Młada Hora
Zielona wiosna z plecakiem w Beskidzie Żywieckim (1): Muńcuł i Hala Rycerzowa
Soczyście zielony Beskid Mały: Potrójna, Grota Komonieckiego i Leskowiec
Lato pod niebem Beskidu Wyspowego (3): Modyń - zachód słońca ponad chmurami
Lato pod niebem Beskidu Wyspowego (2): Pociąg z parowozem w Kasinie Wielkiej i Śnieżnica
Lato pod niebem Beskidu Wyspowego (1): Jasień i Mogielica
Zimowy Beskid Śląski: Tuł, Czantoria i Cieślar czyli zlot „Góry bez granic”
Propozycja organizacji zlotu forum
„Góry bez granic” pada już kilka miesięcy wcześniej. Od razu rozważyłem wstępnie
udział w nim, bo miło jest zawsze spotkać się z ludźmi o podobnych pasjach,
niektórych znanych mi tylko wirtualnie z forum, niektórych już osobiście ze
zlotu w 2018 r. w Chatce na Potrójnej w Beskidzie Małym. Gdy termin i miejsce jest już zaklepany ostatecznie, ja na studiach
zaliczyłem to co zaliczyć miałem, a prognozy na weekend pokazują świetną pogodę
decyduję kilka dni przed zlotem że jadę. Początkowo pomysłu na trasę przejścia
nie mam, myślałem czy się nie dołączyć do „głównego frontu” idącego z Wisły,
ale to jednak trochę za krótko… Wtedy trasy zaczyna proponować mi sokół i ta z
Goleszowa najbardziej przypadła mi do gustu. Początkowo mam więc jechać z nim
autem, ale później okazuje się jednak, że nie może pojawić się na zlocie.
Sprawdzam więc pociągi… jest do Goleszowa można dostać się o rozsądnej godzinie
i przejść na spokojnie ponad 20 km. Zatem już się nie zastanawiam ruszam! 😁
















