3 maja 2019

Marcowy weekend w tajemniczych Górach Bystrzyckich


Góry Bystrzyckie: Bystrzyca Kłodzka, Jagodna, Strażnik Wieczności i Polanica Zdrój 
30-31 marca 2019 

Odkąd pojawił się weekendowy pociąg od nas do Kłodzka dostanie się w Sudety Środkowe stało się znacznie łatwiejsze. Dlatego coraz częściej odwiedzam tę część Sudetów bo nie samymi Górami Opawskimi człowiek żyje. Tym razem pada na Góry Bystrzyckie i na nocleg w moim ulubionym schronisku górskim - PTTK Jagodna. 

Góry Bystrzyckie to rozległe pasmo w Sudetach Środkowych położone na Ziemi Kłodzkiej między Górami Orlickimi, Górami Stołowymi a Masywem Śnieżnika. Pasmo ma słabo zróżnicowaną rzeźbę terenu, szczyty tutaj szczególnie w północnej części mają charakterystyczny wygląd są płaskie, mają długie grzbiety ciągnące się kilka kilometrów. Najwyższą górą jest Jagodna (985 m). Góry Bystrzyckie są najmniej zaludnioną częścią Sudetów, a w niewielkiej liczbie wsi ciągle ubywa ludności. Szczyty zazwyczaj porośnięte są starymi, ciemnymi lasami świerkowymi. To wszystko sprawia, że Góry Bystrzyckie mają swój klimat, wędrując szlakami można nie spotkać przez cały dzień nikogo, czego doświadczyliśmy drugiego dnia.

Dzień I 
O godz. 7 wyjeżdżamy z Prudnika pociągiem do Kłodzka. Na dworcu Kłodzko Główne przesiadka do pociągu w kierunku Międzylesia. Wysiadamy w Bystrzycy Kłodzkiej i rozpoczynamy wędrówkę po Górach Bystrzyckich. Bystrzyca Kłodzka to niewielkie miasteczko położone na wzgórzu otoczone Nysą Kłodzką z dobrze zachowanym średniowiecznym układem architektonicznym. Na Rynku znajduje się Ratusz w stylu renesansowym z 1852-1854 oraz piękna kolumna Trójcy Świętej z 1736 r. Wokół centrum zachowały się mury obronne z XIV w. z basztami. W najwyższej części miasta wzniesiono gotycki kościół św. Michała Archanioła.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Miasto opuszczamy zielonym szlakiem z aleją kasztanowców do Starej Bystrzycy. Dalej wkraczamy w las, schodzimy z asfaltu i podchodzimy pod Łysoń i Zalesie. Na szlaku po ostatnich wichurach pojawiają się wiatrołomy, jednak tuż przed wejściem na Autostradę Sudecką las wygląda jak po przejściu trąby powietrznej. Wokół i na szlaku leży mnóstwo drzew jedno na drugim, wędrówka tym odcinkiem jest bardzo trudna, musimy przeciskać się pomiędzy powalonymi drzewami i przeskakiwać przez nie. W końcu udaje się nam wyjść na Autostradę Sudecką czyli części tzw. Drogi Sudeckiej zbudowanej w 1936 r. przez III Rzeszę. Droga miała biegnąc przez całe Sudety, jednak zdążono wybudować odcinki tylko w Górach Bystrzyckich i Orlickich oraz w Górach Izerskich. Oprócz roli turystycznej miała spełniać także militarną, o czym świadczą zamaskowane obiekty obronne, schrony, bunkry itp.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy na umowną Przełęcz Spaloną ze Schroniskiem PTTK Jagodna czyli miejscem naszego noclegu. Jest jeszcze wcześnie, dlatego kwaterujemy się, zostawiamy rzeczy i ruszamy dalej na szlak. Teraz kolorem niebieskim wspinamy się na najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich – Jagodną. Szlak biegnie tu po szerokiej, kamienistej, drodze, dziś pokrytej sporą warstwą mokrego śniegu Wyżej zza drzew ukazują się widoki na Kotlinę Kłodzką i masyw Śnieżnika. W końcu docieramy na szczyt Jagodnej (977 m). Spędzamy tutaj chwilę, robimy zdjęcia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Korona Gór Polski 4/28

Okazuje się jednak, że w rzeczywistości nie jest to najwyższy punkt Jagodnej, prawdziwy wierzchołek znajduje się w pobliżu i jego też zdobywamy – nazywany jest Jagodną Północną (985 m). Niestety wierzchołek Jagodnej nie oferuje żadnych widoków. Na początku XX w. stała tu drewniana wieża widokowa, która zawaliła się około 1940 r. W przyszłości planuje się znów postawić tutaj wieżę. Z pewnością widok z niej byłby piękny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tą samą drogą schodzimy znów na Przełęcz Spaloną. Jednak jeszcze nie kończymy dzisiejszych wędrówek. Na koniec idziemy do ukrytej w lesie Chatki Sylwestrowe, o której czytałem w wielu relacjach. Jest to drewniany domek dawna chatka studencka Politechniki Wrocławskiej w której można odpocząć czy przenocować. Wyposażenie skromne, ale turysta da sobie radę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy do Schroniska PTTK Jagodna. Tak jak wspomniałem to moje ulubione schronisko górskie. Uwielbiam klimat tego budynku, wystrój sali. Nocuję w nim już po raz trzeci. Wieczór spędzamy w klimatycznej sali zajadając się obfitymi potrawami z schroniskowej kuchni. Wychodzę ze schroniska na zewnątrz na chwilę pobawić się nocną fotografią. Niestety ustawione auta wokół budynku psują wygląd. Udaje mi się zrobić piękne nocne niebo nad Górami Bystrzyckimi. 

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Historia schroniska sięga 1895 r. kiedy to zbudowano gospodę w stylu sudeckim. Gdy w Góry Bystrzyckie zaczęli zaglądać narciarze obiekt przejęło Kłodzkie Towarzystwo Górskie, wyremontowało i otworzyło schronisko z noclegami. Po II wojnie obiekt został zdewastowany, ale od 1948 r. przejęło je PTT w Kłodzku, wyremontowało i udostępniło turystom. 

Obrazek


Dzień II (31.03)
Krótka to była noc bo z przesunięciem czasu na letni (w 2016 r. podczas pobytu w Jagodnej czas przesuwali na zimowy więc oddaliśmy im godzinę). Schronisko opuszczamy po godzinie 8 dziś czeka nas trasa do Polanicy Zdrój w całości nieznanymi dla mnie szlakami tego pasma.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po łąkach schodzimy do wsi Spalona obecnie znacznie wyludnionej z sudeckimi domami. Za wsią zielonym szlakiem wkraczamy w bystrzycki bór świerkowy, nim będziemy wędrować dziś prawie do końca. Wzdłuż potoku Szklarnik schodzimy w dolinę Bystrzycy w okolice Młotów. Dalej stromo wspinamy się uzyskując straconą wysokość a szlak wyrównuje się i wędrujemy po płaskim grzbiecie. Mijamy sporej wielkości mrowiska i stare świerki o ciekawych kształtach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy do Fortu Wilhelma. To fort obronny zbudowany z rozkazu Fryderyka Wilhelma II, który powstał w 1790-1795 aby zabezpieczyć Śląsk przed wojnami z Austrią. W 1806 r. fort opuszczono, a później rozebrano, a pozyskany kamień użyto do budowy mostu kolejowego i szkoły w Bystrzycy Kłodzkiej. Do dziś zachowały się resztki murów, fragment podziemnego tunelu, wały i głęboka fosa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy na szlak, by po chwili znów z niego odbić tym razem do Strażnika Wieczności – symbolu Gór Bystrzyckich. Kamienna figura przedstawia stojącego poważnego mężczyznę w kapeluszu z rękami złożonymi na brzuchu, przykrytymi mufką, na której wyryto drogowskaz do wsi Pokrzywno. Stoi tutaj od 1872 r. (data na rzeźbie) i upamiętnia miejsce śmierci mieszkańca okolicznej wsi, który podczas śnieżycy zamarzł, jego ciało znaleziono przytulone do drzewa. Obecny posąg jest kopią z 1989 r. ponieważ oryginał został zniszczony. Figura stoi przy tzw. Drodze Wieczności, która przez 6 km biegnie prosto lasami łącząc wsie Hutę i Pokrzywno. To właśnie jej niecodzienny przebieg sprawia, że owiana jest legendami, wędrowcy wędrując tędy mieli widzieć tu niespotykane zjawiska, a nawet spotykać tajemnicze postacie. (Odsyłam tutaj). Obok Strażnika i Drogi Wieczności znajduje się także stara kapliczka z 1814 r. postawiona jako wotum dziękczynne za odnalezienie zagubionego w lesie dziecka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy na szlak, teraz zmieniamy jego kolor na żółty. Z łąk ponad wsią Huta piękny widok jeszcze w śniegu masyw Śnieżnika, jest tutaj kilka ławek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teraz podążamy żółtym szlakiem, znów ciemnym lasem grzbietem Łomnickiej Równi, czasem z przecinki ukaże się widok na Kotlinę Kłodzką. Tak docieramy do Pokrzywna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stąd już widać Polanicę Zdrój do której schodzimy. Wędrówkę kończymy na PKP bo stamtąd mamy pociąg do Kłodzka i dalej. Niestety nie mieliśmy czasu by zajrzeć do uzdrowiska. To jeszcze kilka fotek na PKP bo lubię fotografować pociągi

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak zakończyliśmy świetny weekend w Górach Bystrzyckich. Pogoda była piękna, mnie te pasmo coraz bardziej się podoba, ma klimat!. Mało ludzi na szlakach, tajemnicze owiane legendami piękne lasy i ulubione schronisko Jagodna. Coś czuję, że wrócę tu jeszcze w tym roku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz