11 stycznia 2021

Ośrodek narciarski "Ski Příčná" w Zlatych Horach na sprzedaż

 Ośrodek narciarski w Zlatych Horach na sprzedaż
Jak informuje czeski portal informacyjny https://www.irozhlas.cz/ ośrodek narciarski "Ski Příčná" w Zlatych Horach został wystawiony na sprzedaż. Właścicielem ośrodka jest miasto Zlate Hory, został zbudowany w 2006 r. i kosztował wtedy 105 milionów koron czeskich. W kolejnych latach planowano jeszcze jego przedłużenie wyżej, ale odstąpiono od tych planów. Przedmiotem sprzedaży jest cała infrastruktura ośrodka m.in. kolej linowa, działki ze stokiem narciarskim czy sprzęt do naśnieżania i utrzymywania trasy. Od kilku lat obiekt dzierżawiła prywatna firma, jednak umowa została rozwiązana w ubiegłym roku po bardzo niesprzyjającym narciarstwu sezonie zimowym (ciepła zima). Jak mówi burmistrz Zlatych Hor - Milan Rác ośrodek miał ożywić ruch turystyczny w Zlatych Horach w okresie zimowym, niestety nie spełnił on swojego zadania. Teraz miasto podjęło decyzję o sprzedaży go prywatnemu inwestorowi, wierząc, że obiekt zyska drugie życie. Włodarze liczą także na inwestorów z Polski, dlatego została przygotowana oferta sprzedaży w języku polskim dostępna TUTAJ

Ośrodek "Ski Příčná" to najbliżej położony od polskiej granicy (4 km) stok narciarski tuż za miasteczkiem Zlate Hory. Największy z trzech działających stoków narciarskich po czeskiej stronie Gór Opawskich, był popularny wśród Polaków, którzy np. nocowali w pobliskim Jarnołtówku czy Pokrzywnej i jeździli na narty do Czech. Stok wraz z koleją krzesełkową (czteroosobowe kanapy) o długości 1200 m rozłożony jest na północnym stoku góry Zámecký vrch (702 m) leżącej w masywie Příčego Vrchu - najwyższego szczytu Gór Opawskich. Położony na wysokości: 480 - 654 m.n.p.m. Posiada dwie trasy zjazdowe: Edelštejn 1250 m (trudna – duże nachylenie), Zlate louky 800 m (łatwa). W pobliżu stoku narciarskiego znajdują się ośrodek wypoczynkowy oraz domki kempingowe. 

Niestety to pokazuje, że obecne warunki zimowe w ciągu ostatnich lat w Górach Opawskich są niedostateczne do uprawiania narciarstwa i istniejące już ośrodki narciarskie nie radzą sobie i wpadają w problemy finansowe. Duża jest również konkurencja większych ośrodków narciarskich w pobliskich Jesenikach - tamte znajdują się na większych wysokościach i posiadają znacznie lepsze warunki śniegowe i dobrze utrzymane długie trasy np. Ramzova czy Červenohorské sedlo. Tegoroczny sezon jest też inny niż wszystkie bo właściciele borykają się z obostrzeniami związanymi z pandemią po obu stronach granicy. Co jakiś czas pojawia się w mediach i wśród polityków pomysł budowy stoku narciarskiego wraz z wyciągiem po polskiej stronie Gór Opawskich w rejonie Biskupiej Kopy. Wysokość naszej strony Kopy jest podobna do ośrodka w Zlatych Horach, temperatury nawet jeszcze wyższe niż tam, więc nawet śnieg wyprodukowany przez armatki śnieżne szybko się stopi. Nie ma więc sensu inwestować przy obecnych warunkach pogodowych. Poza tym masyw Biskupiej Kopy to stosunkowo niewielki teren i budowa dużego stoku wraz z wyciągiem bardzo zmieniłaby krajobraz na niekorzyść, ingerowała by także w przyrodę, a musimy jednak chronić jedyny zakątek górski w województwie. Myślę jednak, że niewielka infrastruktura saneczkowo-narciarska jest tu potrzebna i najlepszym rozwiązaniem byłoby uruchomić niewielki stok z wyciągiem orczykowym, który przed kilkunastoma latami funkcjonował w Jarnołtówku. Ostatnie dni: jedyne miejsce w woj. opolskim z nieco większą pokrywą śnieżną, skumulowane ferie zimowe, zakaz wjazdu do Czech w celach turystycznych i ogromny ruch w Pokrzywnej i Jarnołtówku pokazuje braki w infrastrukturze tej części Gór Opawskich. Praktycznie nie funkcjonuje weekendowa komunikacja publiczna, drogi zapchane są setkami aut, brak jest parkingów, a droga prowadząca przez wsie jest w opłakanym stanie, nie ma też chodników dla pieszych.
Miejmy nadzieję, że ośrodek narciarski w Zlatych Horach znajdzie dobrego inwestora i nadal będzie mógł funkcjonować i cieszyć turystów, może nie tylko w okresie zimowym. 

3 komentarze:

  1. Tak naprawdę tam jest jedna trasa zjazdowa, tylko, że w górnej części bardziej nachylona.

    I gdzie oni go chcieli poprowadzić wyżej, jak górna stacja wyciągu jest prawie pod samym szczytem??

    "Duża jest również konkurencja większych ośrodków narciarskich w pobliskich Jesenikach - tamte znajdują się na większych wysokościach i posiadają znacznie lepsze warunki śniegowe i dobrze utrzymane długie trasy np. Ramzova czy Červenohorské sedlo."
    tutaj należałoby dopisać, że CS to skansen narciarski (prawie same orczyki), a Ramzova to bardzo często fatalnie (nie)przygotowane trasy i wprowadzanie klientów w błąd odnośnie warunków, więc tak naprawdę w tej okolicy szału narciarskiego nie ma. Chyba najlepsze są Kouty, ale ten najdroższe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ta dolna trasa jest praktycznie płaska, może służyć co najwyżej do nauki. A gdzie oni go chcieli ciągnąć to też nie wiem, ale tak wspomina pan burmistrz w podlinkowanym artykule. Może chcieli zbudować kolejny wyższy pod szczyt Příčnego Vrchu?

      W sumie może to i prawda co piszesz, ja za bardzo nie orientuje się w infrastrukturze stoków narciarskich bo z nich nigdy nie korzystam. Nigdy nie miałem nart na sobie, nawet biegówek (z tymi musze w końcu spróbować). Wiem na pewno, że Pradziad to skansen, reszta wiem tyle, co usłyszę od znajomych albo przeczytam gdzieś w internecie. ;)
      Kouty fakt słyszałem, że drogie, znajomi jeżdżą też do Małej Moravki na Ski Kopřívna.
      Jak ktoś chce sobie pojeździć porządnie na nartach to raczej Zlatych Hor nie wybierze, będzie ciężko im to sprzedać.
      Kilka, a już nawet kilkanaście lat temu pewnien wielki właściciel ośrodków w Pokrzywnej miał zakusy, żeby budować wyciąg narciarski na Kopę, powstało nawet stowarzyszenie. Teraz ma gotowca w pobliżu, może inwestować ;)

      Usuń
    2. Ja nawet swojego czasu popełniłem wpis o ZH i Ramzovej (https://hanyswpodrozach.blogspot.com/2018/03/gdzie-nie-na-narty-ramzova-i-zlate-hory.html) w którym dość ostro zjechałem oba ośrodki ;) Przy czym to były jednak dwie zupełnie różne sprawy: Zlate Hory to taki mini ośrodeczek, dobry do nauki albo jak ktoś chce szybko pośmigać - mnie się zdarzała wpadać tam na kilka godzin, bo ruch był zazwyczaj nieduży i jeździłem tylko w górnej części. A Ramzova kiedyś miała ambicję, ale skończyło się odgrzewaniem starych kotletów. Moim zdaniem tam jest wina po stronie właściciela, za bardzo cwaniakuje aby niskim kosztem jak najwięcej zarobić.

      Prawda jest taka, że na najbliższy jakiś ciekawy ośrodek to trzeba byłoby chyba jechać znacznie dalej, natomiast mieszkany opolskiego jeżdżą w Jesioniki, bo mają najbliżej. Godzina, półtorej i są, a jednak na np. Czarną Górę będzie dalej.

      Przy obecnej manii zamykanie wszystkiego to raczej mało będzie chętnych na wyciągi gdziekolwiek!

      Usuń