Historia

HISTORIA
Artykuły o wydarzeniach i bohaterach historycznych na terenie Gór Opawskich i okolic
"Naród bez historii błądzi jak człowiek bez pamięci"

ŻOŁNIERZE WYKLĘCI - ZIEMIA PRUDNICKA
STANISŁAW PELCZAR ps. "MAJKA" (1916-1977)
 
(fot. źródło: www.prudnik24.pl)
Urodził się we Lwowie. W 1939 r. walczył w wojnie obronnej w "Armi Kraków", zostaje ranny. W 1942 r. rozpoczyna walkę partyzancką. Walczy o niepodległość z Niemcami, Sowietami i Ukraińcami. Po II wojnie sądzony i przetrzymywany w więzieniach UB. W kwietniu 1957 r. wychodzi na wolność, zamieszkuje w Prudniku i pracuje we "Frotexie". Umiera w maju 1977 r. Okoliczności śmierci nie są do końca znane. Jedna z wersji mówi o wypchnięciu przez poręcz na klatce schodowej przez agenta UB. Do 2014 r. spoczywał na prudnickim cmentarzu.
POLECAMY LEKTURĘ CAŁEGO ARTYKUŁU NA ZEWNĘTRZNEJ STRONIE:
CZĘŚĆ I CZĘŚĆ II CZĘŚĆ III
Artykuł o bohaterze autorstwa Jarosława Szóstki znajduje się również w książce "Wielka Księga Opozycji na Pograniczu tom I" wydanej przez Starostwo Powiatowe w Prudniku.
1 MARCA NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH 


Ucieczka żołnierzy ze strażnicy WOP w Pokrzywnej (i Jarnołtówka) – 12 marca 1951 r.
Siedmiu żołnierzy WOP Pokrzywna i Jarnołtówek (Wojska Ochrony Pogranicza) sprzeciwiających się zasadom jakie panowały w PRL-u, narzucane przez ZSRR oraz wysłuchując ludzi z Kresów Wschodnich, którzy doświadczyli co to komunizm, a także audycji radiowych nadawanych z Zachodu postanowili o ucieczce do Austrii przez Czechosłowację. Na datę ucieczki wybrali 12 marca 1951 r. po godz 20:00. a byli to młodzi mający po 20 parę lat: st. Sierż. Jan Kępa (zastępca dowódcy WOP Pokrzywna – organizator ucieczki), Zenon Majchrzak, Józef Gałuszewski, Józef Iwaszkiewicz, Józef Staniszewski, Karol Olszewski, Henryk Stańczak oraz praczka Waleria Kaczor. Podstępem zabierając broń z magazynu (2 pistolety maszynowe, 600 szt. amunicji, 15 granatów, pistolety i karabiny), zaopatrzeni w wódkę i papierosy wyszli na patrol, z którego już nie wrócili...
Jan Kępa - organizator ucieczki i zastępca dowódcy strażnicy WOP Pokrzywna (źródło: wyborcza.pl)

Przebieg ucieczki:
Granicę przekroczyli w nocy z 12 na 13 marca w pobliżu torów kolejowych koło Wieszczyny. Posuwali się wzdłuż nich do Jindřichova, po drodze natrafiając na żołnierzy czechosłowackich, w porę ukrywając się przed nimi. W dzień Majchrzak i Kaczor stwierdzili że nie mogą dalej iść, dlatego próbowali prosić mieszkańca Jindřichova o podwiezienie ich wozem oddalając się od granicy. Ów Czech nie zgodził się dlatego pomaszerowali dalej, po drodze zatrzymując się na posiłek. Nocą dotarli do leśniczówki w Bučavce (k. Třemesnej), spędzili ją w stodole. Rano leśniczy Kralik dał im śniadanie po czym ruszyli w dalszą drogę. Niestety cały dzień błądzili po lesie wracając na noc do tej samej leśniczówki. Ponownie zostali przyjęci przez leśniczego i zaopatrzeni w żywność, mapę i jego porady. Wtedy koło leśniczówki zaczęli pojawiać się żołnierze. Uciekinierzy postanowili schować się w lesie. Rano 15.03 dotarli w okolice Mesta Albrechtice, przeczekali tutaj dzień. Wieczorem wyruszyli dalej. Docierając do drogi z Albrechtic do Heřmanovic zostali zauważeni przez patrol czechosłowacki, który zaczął do nich strzelać. Oni również odpowiedzieli wyrzucając granaty i strzelając do Czechów. Wrócili do lasu, przy ognisku stwierdzili że nie mają szans dostać się do Austrii, postanowili wrócić do Polski, a potem uciekać przez zachodnią granicę. Rano wyruszyli w kierunku Zlatych Hor. Wieczorem 16.03 stwierdzili że są otoczeni, grupa rozłączyła się Majchrzak, Gałuszewski i Kaczor postanowili się poddać (czego nie zrobili) i odeszli od reszty. Pozostali dotarli na Supi hřebet (k. Petrovic), tam spotkali się z patrolem, poddali się i zostali schwytani. Pozostała trójka próbowała wracać do Polski, jednak bardzo doskwierał im głód. Waleria Kaczor zeszła do Petrovic prosząc mieszkańca o jedzenie. Ten wyszedł i wrócił po chwili z żołnierzem i aresztowano ją. Pozostała jeszcze dwójka, która dotarła 19.03 około północy do przełęczy Mokra między Srebrną i Biskupią Kopą. Na granicy zostali złapani, jednak Majchrzak wyrwał się i uciekł. Niestety godzinę później spotkał się z patrolem KBW koło Jarnołtówka. Uciekał jednak dwóch żołnierzy zaczęło oddawać strzały w jego kierunku, w końcu poddał się. W ten oto sposób wszyscy zostali schwytani i 19 marca przekazani do aresztu wojskowego w Gliwicach.

Wieża strażnicza na granicy nad torami koło Wieszczyny, rozebrana w 2008 r. (źródło: regiopedia.pl)

 Dawna strażnica WOP w Pokrzywnej - obecnie Schronisko Młodzieżowe (źródło: nocowanie.pl)

Konsekwencje karne:
17 maja sąd ogłosił wyrok. Majchrzak, Kępa, Olszewski i Staniszewski skazani na karę śmierci. Stańczak i Gałuszewski 15 lat więzienia, Waszczykiewicz i Kaczor 10 lat. Zostali przewiezieni do Więzienia w Bytomiu. Wtedy zaczęli walczyć o zmniejszenie kar. Zaczęli odwoływać się do Sądu Najwyższego i pisać do prezydenta Bieruta z prośbą o ułaskawienie. Zachowały się listy rodziny i mieszkańców miejscowości skąd pochodzili skazani z prośbami do Bieruta. Kara śmierci została zamieniona w przypadku Majrzchaka na dożywocie. Los Kępy został przesądzony. Obciążono go najgorszymi zarzutani, jako organizatora ucieczki. 28 sierpnia 1951 r. W więzieniu w Bytomiu dokonano egzekucji poprzez rozstrzelanie. O godz: 5:55 lekarz więzienny stwierdził zgon Kępy. Rodzina dopiero po kilku latach odnalazła miejsce pochówku. Pozostali odbywali kary w więzieniach w całej Polsce m.in w Strzelacach Opolskich. Więzienia były ciężkie dlatego skazanym szybko pogorszył się stan zdrowia. Po 1956 r. Wraz z "odwilżą" stopniowo udaje im się odzyskać wolność.

W tym roku mija 67 rocznica tego wydarzenia. Jeden z głuchołaskich radnych miasta wystąpił o upamiętnienie Jana Krępy...


 Artykuł sporządzono na podstawie "Ucieczka żołnierzy ze strażnicy WOP w Pokrzywnej" - Adam Lutogniewski Rocznik "Ziemia Prudnicka 2005" str. 106-113


Z biegiem czasu będą pojawiać się kolejne artykuły...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz