31 lipca 2022

Zielona wiosna z plecakiem w Beskidzie Żywieckim (1): Muńcuł i Hala Rycerzowa

Zielona wiosna z plecakiem w Beskidzie Żywieckim
18-19 maja 2022 r.
Trafiło się kilka wolnych dni w tygodniu, pogoda dopisuje, wszystko się zieleni, zainspirowany wizytą w Beskidzie Małym kilka dni wcześniej. Postanowiłem: znów ruszam na beskidzkie szlaki ujrzeć soczyście zielone hale. Przez chwilę szukam na mapie dziur gdzie mnie jeszcze nie widzieli. Pada na dość dobrze znany już Beskid Żywiecki, ale chce przejść nowymi dla mnie szlakami. Pakuję duży plecak we wtorek wieczorem…

Beskid Żywiecki: to drugie co do wysokości pasmo górskie w Polsce po Tatrach. Nad pasmem dominuje królowa polskich Beskidów – Babia Góra – 1725 m. Położone jest w Beskidach Zachodnich pomiędzy Beskidem Śląskim od zachodu, Beskidem Małym i Makowskim od północy, Gorcami od wschodu oraz Orawą od południa. Krajobraz tego Beskidu zachwyca, niżej szczyty pokryte są lasami, wyżej las ustępuje i pojawiają się rozległe hale pasterskie z pięknymi widokami. Zaś najwyższe szczyty a więc Babia Góra i częściowo Pilsko są już nagie i skaliste, a strome północne stoki posiadają rumowiska skalne.

Ruszam wczesnym porankiem o 4:30 pociągiem i przesiadkami znaną mi już kombinacją przez Kędzierzyn, Katowice, Bielsko-Białą. Słońce towarzyszy mi niemal od początku podróży. Najpierw nad Śląskiem jeszcze w ciepłej barwie, potem zbliżam się już do szczytów Beskidów dobrze widocznych z okien pociągu, wjeżdżam w dolinę Soły. Z pociągu wysiadam tuż po godz 10 na przystanku Rajcza Centrum. Położony on jest nad brzegiem Soły, świeci słońce soczysta zieleń,, błękitne niebo woda w górskiej rzece… to jeszcze bardziej zachęca do wędrówki.😊



Ruszam więc i zaczynam od sklepu… trzeba uzupełnić zapasy na dwa dni, po wyjściu ze sklepu na plecach zrobiło się ciężko. Następnie idę zobaczyć okazały kościół w centrum Rajczy pw. Św. Wawrzyńca i Kazimierza. Obecna świątynia pochodzi z lat 1886-89 r. i stanęła w miejscu wcześniejszego drewnianego kościoła z 1674 r. który został zbudowany dzięki przywilejowi i podarowaniu obrazu Matki Bożej Częstochowskiej przez króla Polski Jana Kazimierza.



Po zwiedzeniu kościoła wychodzę na ulice Rajczy, dalej wchodzę na żółty szlak i maszeruję wzdłuż potoku Nickulina. Po drodze wstępuje na wodospad, ładnie się on prezentuje.



Schodzę z asfaltu, teraz podążam dość stromo pod górę idę do Chaty na Zagroniu. Studenckie schronisko to stara beskidzka drewniana chałupa położona na polanie. Prowadzone jest przez SKPB Gliwice i czynne przez wakacje, ferie oraz weekendy. Dziś jest niestety zamknięte. Mimo to postanawiam w pobliżu zrobić sobie dłuższą przerwę, na łące powyżej chatki znajduje drewnianą ławkę tam zrzucam grata i zasiadam na odpoczynek! Sycę oczy piękną panoramą i soczyście zieloną łąką z kwiatami. Pięknie tutaj! 😍W chatce byłem raz gdy dwa lata temu kończyłem przejście przez Worek Raczański, wtedy obsługa poczęstowała nas herbatą. Nigdy jednak tu nie spałem, trzeba będzie to zmienić! :P Pozwoliłem sobie tutaj na bardzo długie posiedzenie bo wiem, że mam sporo czasu, ale trzeba iść dalej bo siedzę dłużej niż szedłem tutaj z pociągu.






















Wracam więc na szlak i zmieniam kolor na czarny. Najpierw lasem, potem przez zarastające polany schodzę do Ujsół. Przede mną panorama na miejscowość i potężna sylwetka Muńcoła. Tam za niedługo będę się wspinał!. W Ujsołach odbijam do sklepu, idę zobaczyć też kościół św. Józefa z wysoką wieżą.














Wracam na szlak, teraz kolor zielony i przede mną atak szczytowy na Muńcoła. Do pokonania mam 4,5 km długości i 650 m w górę. Szlak stromo pnie się w górę, wyciska poty, w jednym miejscu muszę zrzucić plecak i odpocząć kilka minut, ale idzie dość sprawnie. Gdy się wypłaszacza pojawia się polana z widokiem, panorama sięga doliny Soły, Beskidu Śląskiego i Rysianki. Później podążam obok domów przysiółka Szczytkówka, kwitną drzewa owocowe, w dole widać Soblówkę a w oddali wierzchołki Tatr.



















Dalej kolejne podejście… dłuży się, Muńcuł już coraz bliżej. W końcu jest, wita mnie hala. I od razu zwala mnie z nóg! Panorama zachwyca, w dolinie soczyście zielono, pomiędzy zielenią czerwone dachy domów Soblówki, wiją się też drogi, które prowadzą w górę pomiędzy beskidzkimi szczytami do grani Tatr… pokrytych jeszcze śniegiem w bieli, od góry patrzy błękitne niebo. Jak tu pięknie, chyba jedna z najpiękniejszych panoram w Beskidach jakie dotąd widziałem. 😍Poczułem się tu jak w Alpach… odkrycie roku.😁 Siedzę na hali, sycę oczy widokiem, robię zdjęcia, kombinuję też z samowyzwalaczem.








Tatry: Havran i Jagnięcy Szczyt

Tatry: Jagnięcy Szczyt, Kołowy Szczyt, Łomnicki Szczyt, Lodowy Szczyt, Giewont i Jaworowy, (80 km) bliżej Magura Orawska

Tatry: Łomnicki Szczyt, Lodowy Szczyt, Giewont, Jaworowy, Kozi Wierch

Tatry: Kozi Wierch, Świnica, Gerlach



Tatry Zachodnie 

Tatry Zachodnie

Tatry Zachodnie 

Tatry Zachodnie 

Niżne Tatry 

Wielka Fatra i Mała Fatra 

Mała Fatra: Veľký Rozsutec


Beskid Sądecki

Gorce

Beskid Mały: Czupel
Następnie pozostawiam zejść po hali do bacówki. Przed chatką spotykam samotnego wędrowca, który przyszedł tutaj dziś na nocleg i rąbie drzewo na ognisko. Rozsiadam się przy bacówce i miło gawędzimy przy złocistym napoju. Gość dziś ruszył na tygodniową włóczęgę po Beskidach i ma zamiar dojść do Jordanowa śpiąc po drodze w bacówkach i wiatach. Jeśli to czytasz pozdrawiam! Zaglądam też do samej chatki, wnętrze niewielkie, ale może przespać się tu kilka osób, jest też piec. Zastanawiałem się tutaj nad noclegiem, ale wcześniej klepnąłem już nocleg w schronisku i godzinę wcześniej miałem jeszcze telefon z zapytaniem gdzie jestem i czy będę na pewno. Chatka ma świetne położenie na hali z widokiem na Tatry, wschód słońca musi być tu piękny, no cóż postanowiłem sobie, że wrócę tu innym razem. Miło się siedzi i rozmawia, ale znów minęła dobra godzina a ja mam jeszcze kilka kilometrów do celu.

















. Żegnam się więc z wędrowcem i wracam na szlak. W końcu zdobywam też szczyt Muńcuła (1165), który jest zalesiony. Nazwa szczytu ma pochodzić z języka wołoskiego i oznaczać wzgórze. Wołosi to lud, którzy przed wiekami rozpoczęli gospodarkę pasterską w Beskidach.





Teraz schodzę zielonym szlakiem i przyśpieszam tempo, kolory przybierają już wieczorne barwy, potem zaskakuje mnie jeszcze bardzo strome choć krótkie podejście pod Wiertalówkę. W końcu wchodzę na Halę Rycerzową w okolicy zachodu słońca na której stoi Bacówka PTTK. Kręcę się jeszcze wokół schroniska po rozległej hali i strzelam kilka fotek.










To cel mojej dzisiejszej wędrówki, którą kończę z dystansem 22 km. Nie wychodzę niestety już na sam zachód słońca. Nocuję w tym samym pokoju co dwa lata wcześniej przechodząc szlak Worka Raczańskiego. Wieczór w schronisku upływa mi też podobnie jak ostatnio. Obsługa informuje, że po zamknięciu bufetu zaprasza wszystkich na ognisko. Z zaproszenia więc korzystam tym bardziej mając „sprzęt” w plecaku. Wieczór zatem mija mi przy blasku i trzasku ogniska pod gwieździstym niebem i rozmowach przy piwie ze współnocującymi… jest klimat.😊




Około północy zwijam się i cykam jeszcze kilka nocnych fotek na hali. Nad Tatrami wschodzi księżyc… Bez statywu to jednak nie robota… idę spać… bo za kilka godzin chce wstać na wschód słońca.

Relacja dzień 2: TUTAJ

MAPKA TRASY:

9 komentarzy:

  1. No nie mogę se darować tej chatki, którą pominąłem w 2012 roku. Szedłem wówczas z Wielkiej Rycerzowej. Zaraz minie 10 lat odkąd biadolę o tym pensjonacie :)). Czekam na dalsze rzeczy z BŻ, tego pasma nigdy za wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Więc musisz wrócić w te strony i nadrobić stratę. Muńcuł jest warty, pamorama zachwyca! :) Sam z chęcią tam wrócę właśnie z nocką w chacie. Może się zgadamy ją będziesz tam szedł?
      Co do dalszych rzeczy z BŻ to to wyprawa trwała jeszcze tylko 1 dzień, niestety chyba za szybko wróciłem. W "poczekalni" wisi jednak ubiegłoroczna 3-dniówka w BŻ, tylko się ociągam z relacją.
      I jutro ruszam na kolejną 3-dniówkę w Żywiecki! 😁

      Usuń
  2. Dzięki Twojemu poślizgowi w relacjach mogę znów wrócić do soczyście zielonej wiosny. Pięknie! Ta zieleń i kwitnące drzewka rewelacyjne! Brakuje mi tej zieleni, bo, niestety, tegoroczne susze "pożółciły" krajobraz już w lipcu i w panoramach dominuje dojrzałe lato... Muńcuł rzeczywiście bardzo widokowy. A co chciałeś "napisać" nocą latarką przed bacówką? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taki poślizg, że jeszcze z tamtego roku nie skończyłem relacji, ale pisze już na ten żeby być bardziej na bieżąco. 😉 Mi też tą zieleń bardzo miło się ogląda, upały i susze szybko doprowadziły ją do żółci... Jutro jadę podziwiać hale w Żywieckim już w letnich kolorach.
      a przed bacówką napisane światłem miało być moje imię, ale szybko zrezygnowałem z tej sesji, bez statywu to nie robota. 😁

      Usuń
  3. W piątek, podczas burzowego grilla na bazie, patrzyliśmy z kolegą na tą chatkę i opowiadałem mu o niej. Trafiły Ci się świetne widoki z hali! A w połączeniu z wiosną...super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz bazę pod Muńcołem, super. 😁
      Mi najbardziej podobał się ten kontrast: soczysta zieleń i białe Tatry. Od jutra będę w Żywieckim, ale w trochę innych rejonach.

      Usuń
    2. Aż tak to nie, ;) ale nieopodal.

      Usuń
  4. Super warunki, ja nie miałem aż tak dobrze z widokami spod chatki na Muńcole i Tatr nie widziałem. W sumie to niewiele poza pobliskimi drzewami widziałem ;) Więc miejscówka do powtórzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo miejsce na potencjał widokowy. Musisz nadrobić. Daj znać jak będziesz się tam wybierał może się uda razem zgadać. 😉

      Usuń