Beskid Sądecki z plecakiem u progu jesieni (1): Szczawnica i Przehyba
11.2.26
0
Beskid Sądecki z plecakiem u progu jesieni
Dzień 1: Szczawnica - Bryjarka- Bacówka PTTK pod Bereśnikiem - Przysłopy - Schronisko PTTK Przehyba
26-28 września 2021
Sięgam głęboko do archiwum swoich wypraw bo piszę tę relację w pewien lutowy wieczór 4,5 roku po wędrówce. To relacja obiecana znajomym. Chciałem, żeby powstała, bo myślę, że trasa, którą wtedy zrobiłem warta jest opisania. Wracam więc do 2021, roku odkrywczego. Roku kiedy po raz pierwszy wybrałem się na samotnie na kilkudniową wyprawę z dużym plecakiem w Beskidy. Roku kiedy niemal każda wycieczka w Beskidy była tą w nieznane, odkrywaniem nowych miejsc i zachwytem nad pięknem tych gór.😊 To wtedy na dobre zacząłem poznawać Beskidy, szczególnie te po zachodniej stronie… i choć minęło parę lat to wcale za jakiegoś ogromnego znawcę się nie uznaje, bo im dalej na wschód tym schodzone mam mniej.
Wracając do tej wycieczki, odbyła się ona pod koniec września, a więc pod koniec wakacji studenckich, w moim przypadku między licencjatem a magisterką. Pogoda dopisywała, Żywiecki już odwiedziłem, potrzebowałem czegoś nowego! A więc rozłożyłem papierową mapę Beskidu Sądeckiego i zaplanowałem trasę na 3 bądź 4 dni włóczęgi z plecakiem zahaczając po drodze o szczyty do Korony Gór Polski i Diademu Polskich Gór. W tym paśmie w zasadzie nigdy mnie jeszcze nie widzieli, nie licząc krótkiego epizodu na Jaworzynie Krynickiej w 2015 roku. Pakuję plecak i… ruszam.⛰
















