13 czerwca 2018

VI Nyski Rajd Trekkingowy


VI Nyski Rajd Trekkingowy "Śladami Księstwa Nyskiego" 
10 czerwca 2018 r. 

Nyski rajd długodystansowy od kilku lat organizowany jest przez znajomych z PTTK "Tryton" Nysa. Różni się od wszystkich imprez tego typu w okolicy, które udaje mi się zaliczyć gdyż trasy nie biegną po górach, a po równinnych terenach Ziemi Nyskiej. Sudety za to możemy podziwiać z daleka. Drugim czynnikiem odróżniającym wydarzenie jest wpisowe a w zasadzie jego brak  .W tym roku uczestnicy mieli do wyboru trasy 7, 15, 20 i 40 km oraz nowość rowerową trasę 40 km. Tegoroczne trasy pokrywały się z poprzednią edycją, która odbyła się całkiem nie dawno bo pod koniec września 2017 r. Nad rajdem portal goryopawskie.eu sprawował patronat.


Relacja: 
Po godz 7 stawiamy się na starcie w Nysie, w Bastionie św. Jadwigi (dawny fort). Po rejestracji ok. 7:20 startujemy i ulicami Nysy, przez park wkraczamy na wały Jeziora Nyskiego. Początkowo jest pochmurno, ale bardzo duszno nawet przy tafli wody jeziora, gdzie lubi być wietrznie. Po wałach docieramy do Siestrzechowic, gdzie I punkt kontrolny z pysznymi rogalikami z czekoladą. Siestrzechowice to niewielka wieś, częściowo w latach 70 XX w. zatopiona wodami Jeziora Nyskiego. Co ciekawe podobno pod wodą miała znaleźć się cała, ale zostawiono jej część z racji pałacu. Dwór powstał na przełomie XVI i XVII w. dla biskupa wrocławskiego Andrzeja Jerenina w stylu renesansowym. Na dziedzińcu arkady przypominające Wawel, zaś w piwnicach biją źródła wody mineralnej. Niestety obiekt popada w coraz większą ruinę, miejscowi dołożyli się do tego rozkradając dach. W pałacowej kaplicy unikat na sklepieniach namalowano wiele herbów szlacheckich, zawilgocone ulegają coraz większej degradacji, ołtarz z kaplicy został przeniesiony do Kamienia Śl. Niestety tym razem podczas rajdu pałac był zamknięty i nie było okazji go zobaczyć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ruszamy w dalszą wędrówkę do Kopernik (II punkt kontrolny). Robi się gorąco, wychodzi słońce. Wieś ta może poszczycić się tym, że to z niej wywodzi się ród wielkiego astronoma Mikołaja Kopernika i to od jej nazwy wywodzi się nazwisko uczonego, a nie na odwrót. Mijamy neogotycki kościół św. Mikołaja, dalej asfaltówką pod górę wychodzimy ze wsi i podążamy do Kamiennej Góry. Schodząc ze wsi na wzniesieniu ukazują się nam piękne widoki na Góry Złote, Rychlebskie i Jeseniky. Niestety widoczność dziś nie powala. Zmieniamy na chwilę nawierzchnię i kamienistą drogą z pięknym widokiem na Góry Opawskie schodzimy do Biskupowa, tutaj przy klasztorze oo. Benedyktynów z barokowo-rokokowym kościołem pw. Zwiastowania Maryi Panny III punkt kontrolny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chwila przerwy i wędrujemy dalej, teraz trawiasty odcinek wzdłuż rzeczki Mora, przez wieś Łączki, następnie lasem i polami do Wilamowic Nyskich. Tutaj IV punkt kontrolny ze swojskim chlebem, smalcem i ogórkiem kiszonym. Spotykamy tutaj kilku znajomych, którzy postanowili pokonać taką samą trasę jak my, tyle, że na rowerze. Nasze nogi prowadzą nas dalej do rezerwatu przyrody "Przyłęk" (V punkt kontrolny). Rezerwat został utworzony w 1952 r. na pow. 0,8 ha by chronić fragment naturalnego lasu łęgowego w dolinie Białej Głuchołaskiej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stąd już niedaleko polną drogą do Morowa z VI punktem kontrolnym. W oddali widać czarne chmury, straszą też grzmoty. Przechodzimy przez Białą Głuchołaską, kolor wody w tej rzece brązowy, ma też wartki nurt z powodu wczorajszej ulewy w okolicach Głuchołaz. Obok stary żelazny most kolejowy na nieczynnej od lat linii z Nysy do Kałkowa. Zarośnięte tory są obecnie w trakcie rozbiórki, na niektórych odcinkach miały już betonowe podkłady. Po kolei w tym miejscu jeszcze trochę i nie zostanie ani śladu, może nasyp wykorzystają chociaż na ścieżkę rowerową? Tutaj maja niespodzianka, część rowerowa Dzikusów przywozi nam dostawę płynów na trasie

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kierujemy się do parku w Białej Nyskiej w którym VII punkt kontrolny z pysznym żurkiem. Znajdujemy się w dawnym parku zamkowym. Pałac z XVI w. przebudowany w stylu neogotyckim wzorowany na zamku w Mosznej został zburzony w latach 60. XX w. została tylko brama. Teraz znów wchodzimy na wały Jeziora Nyskiego, jesteśmy szpiegowani z powietrza dronem . Tą samą drogą, co rano kierujemy się do Nysy na metę w Bastionie św. Jadwigi.

Obrazek

Obrazek

41 km trasę pokonujemy w czasie 9 h 
Pogoda dopisała, choć było gorąco. Deszczem postraszyło dopiero na mecie. Organizatorzy jak każdego roku spisali się na medal i włożyli w rajd dużo pracy. Uczestnikom na trasach niczego nie mogło zabraknąć. Każdy punkt kontrolny obstawiony był czymś do jedzenia od ciasteczek przez bułki po żurek i wodę. Również na mecie częstowani jesteśmy kiełbasą i pysznym ciastem. Za pokonanie trasy otrzymujemy dyplom, koszulkę, apteczki i foldery promocyjne Ziemi Nyskiej.


Mimo, że tereny w okolicy Nysy bardziej zachęcają do przejażdżek rowerowych niż wędrówek trasę pokonywało się świetnie! I nawet zmęczenie po 50 km wędrówce poprzedniego dnia w Górach Rychlebskich nie dawało się we znaki

WSZYSTKIE ZDJĘCIA: https://photos.app.goo.gl/Gpdv8NhBfFmctPY28

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz