15 czerwca 2019

VII Nyski Rajd Trekkingowy "Śladami Księstwa Nyskiego"

VII Nyski Rajd Trekkingowy "Śladami Księstwa Nyskiego" 
2 czerwca 2019 r.

Obrazek
(fot. RobertJ)

Nyski rajd jest nieco inny od imprez tego typu w okolicy ponieważ trasy nie biegną po górach, a po równinnych terenach Ziemi Nyskiej. Sudety za to możemy podziwiać z daleka. Drugim czynnikiem odróżniającym wydarzenie jest wpisowe a w zasadzie jego brak  Organizacją rajdu od 4 lat zajmuje się PTTK "Tryton" Nysa. W tym roku uczestnicy mieli do wyboru trasy 7, 15, 20 i 40 km rowerową trasę 40 km. Tegoroczny udział był moim szóstym razem na tej imprezie, jednak z racji pokonanej dzień wcześniej Jesenickiej 60 postanawiamy, że tym razem zamiast trasy pieszej wybierzemy po raz pierwszy rowerową 40 km z dojazdem i powrotem do Prudnika.

Po godz 8 w pięcioosobowej ekipie wyruszamy z Prudnika rowerem. Kierujemy się na Niemysłowice, Szybowice, Nowy Las, Stary Las, Hajduki Nyskie do Nysy na start w Bastionie św. Jadwigii (dawny fort). Po rejestracji ok. 11:00 startujemy i ulicami Nysy, przez park wyjeżdżamy na wały Jeziora Nyskiego. Po wałach docieramy do Siestrzechowic, gdzie I punkt kontrolny z drożdżówkami. Chwilę odpoczywamy, spotykamy się też ze znajomymi, którzy wybrali pieszą 20 km. Siestrzechowice to niewielka wieś, częściowo w latach 70 XX w. zatopiona wodami Jeziora Nyskiego. Co ciekawe podobno pod wodą miała znaleźć się cała, ale zostawiono jej część z racji pałacu. Dwór powstał na przełomie XVI i XVII w. dla biskupa wrocławskiego Andrzeja Jerenina w stylu renesansowym. Na dziedzińcu arkady przypominające Wawel, zaś w piwnicach biją źródła wody mineralnej. Niestety obiekt popada w coraz większą ruinę, miejscowi dołożyli się do tego rozkradając dach. W pałacowej kaplicy unikat na sklepieniach namalowano wiele herbów szlacheckich, zawilgocone ulegają coraz większej degradacji, ołtarz z kaplicy został przeniesiony do Kamienia Śl. Niestety tym razem podczas rajdu pałac był znów zamknięty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
(fot. RobertJ)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Pałac i Jezioro Nyskie (fot. RobertJ)

Ruszamy dalej do Kopernik w których II punkt kontrolny. Dostajemy wodę, upał daje się już we znaki, dlatego szybko ruszamy dalej. Wieś ta może poszczycić się tym, że to z niej wywodzi się ród wielkiego astronoma Mikołaja Kopernika i to od jej nazwy wywodzi się nazwisko uczonego. Mijamy neogotycki kościół św. Mikołaja, dalej asfaltówką pod górę jedziemy w kierunku Kamiennej Góry. Mamy dużo czasu i rower, postanawiamy więc odbić z trasy do starego kamieniołomu w Nadziejowie. Duży kamieniołom granitu zalany wodą ma 21 m głębokości. Wydobycie zakończono w latach 70. XX z powodu zalania wyrobiska, stan wody ciągle się podnosi. Ma ona zielono-niebieski kolor.

Obrazek
(fot. RobertJ)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Odpoczywamy tutaj dość długo, a następnie wracamy na trasę do Kamiennej Góry. Z góry roztacza się bardzo ładny i rozległy widok na Sudety Od Gór Opawskich, przez Góry Rychlebskie po Góry Sowie (przy dobrych warunkach nawet Karkonosze). W tym roku pola w okolicy porasta rzepak, dziś już przekwitł, ale gdy byłem tutaj dwa tygodnie wcześniej okolica wyglądała pięknie!

Obrazek

Obrazek
(fot. RobertJ)

Obrazek

Dwa tygodnie wcześniej było tu tak:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kamienistą drogą, stromo zjeżdżamy do Biskupowa, tutaj przy klasztorze oo. Benedyktynów z barokowo-rokokowym kościołem pw. Zwiastowania Maryii Panny III punkt kontrolny. Chwila przerwy, wody już nie mają, będzie na następnym punkcie, ale jest za to przepyszna szarlotka. Teraz trawiasty odcinek wzdłuż rzeczki Mora, przez wieś Łączki, następnie lasem i polami zjeżdżamy do Wilamowic Nyskich. Tutaj IV punkt kontrolny z chlebem ze smalcem, a wody znów nie mają, bo przy tym upale szybko się skończyła.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Koła prowadzą nas do rezerwatu przyrody "Przyłęk" (V punkt kontrolny). Rezerwat został utworzony w 1952 r. na pow. 0,8 ha by chronić fragment naturalnego lasu łęgowego w dolinie Białej Głuchołaskiej. Stąd już niedaleko polną drogą do Morowa z VI punktem kontrolnym, także bez wody. Dalej przejeżdżamy przez Białą Głuchołaską, obok stary żelazny most kolejowy na nieczynnej od lat i rozebranej w zeszłym roku linii z Nysy do Kałkowa. Kierujemy się do parku w Białej Nyskiej w którym VII punkt kontrolny z pysznym żurkiem. Wody na początku nie ma, ale po chwili prezes PTTK Nysa Marcin przywozi dostawę. Znajdujemy się w dawnym parku zamkowym. Pałac z XVI w. przebudowany w stylu neogotyckim wzorowany na zamku w Mosznej został zburzony w latach 60. XX w. została tylko brama.

Obrazek

Obrazek

Teraz znów jesteśmy na wałach Jeziora Nyskiego i tą samą drogą, co rano kierujemy się do Nysy na metę w Bastionie św. Jadwigi. Na mecie spędzamy sporo czasu, trwają występy z okazji otwarcia sezonu turystycznego. Tańczą, śpiewają, a grupa rekonstrukcyjna legii polsko-włoskiej robi krótki pokaz musztry. Na mecie częstowani jesteśmy kiełbasą z grilla upieczoną przez Łukasza czy pysznym gulaszem od grupy rekonstrukcyjnej. Jak zawsze otrzymujemy również upominki – dyplom i koszulkę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Miło się siedzi, jednak mamy jeszcze trochę kilometrów do domu. Ruszamy więc ulicami Nysy przez rynek. Na chwilę wstępuje do bazyliki św. Jakuba i Agnieszki. Gotycki kościół to perła Nysy, robi wrażanie kubaturą, obecnie poddawany jest renowacji: w środku sklepienie, na zewnątrz elewacja oraz potężny dach - jeden najbardziej stromych w Europie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak by unikać głównych dróg opuszczamy Nysę i jedziemy nieco okrężnie. Jedziemy przez Wyszków Śląski, Włodary, Wężę, Ścinawę, Niemysłowice do Prudnika. Z dystansem 108 km kończymy naszą wycieczkę.

Obrazek
Linia szerokotorowa? Nie to remont linii kolejowe Opole-Nysa w okolicy Wyszkowa Śl.

Obrazek

Pogoda dopisała, choć było gorąco, na rowerze nam to nie przeszkadzało . Organizatorzy jak każdego roku spisali się na medal i włożyli w rajd dużo pracy.  Każdy punkt kontrolny obstawiony był czymś do jedzenia od ciasta przez bułki po żurek i wodę. Także na mecie organizatorzy zadbali by rajdu nie opuścić głodnym.  Dzięki! : Mimo zmęczenia po sobotniej 60 km wędrówce trasę rowerową pokonywało się świetnie. Padł też mój tegoroczny rekord długości trasy na rowerze. Kolejny Nyski Rajd Trekkingowy za rok, z pewnością na nim będę. Nad rajdem portal „Góry Opawskie” sprawował patronat medialny.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza