10 grudnia 2020

Złota jesień w Beskidzie Małym - Czupel i Magurka Wilkowicka

Złota jesień w Beskidzie Małym - Czupel i Magurka Wilkowicka 
21 października 2020 r. 
Korona Gór Polski 14/28 – Czupel 
Koncepcja zdobycia Czupla rodzi się tak naprawdę zeszłej zimy gdy planujemy ze znajomym ze studiów gdzie się wybrać w Beskidach. Jakoś tak odkładaliśmy ten wyjazd, w końcu zaproponowałem październik, żeby było kolorowo, bo chciałem w końcu zobaczyć złotą jesień w Beskidach. Tegoroczna złota jesień przez deszcze zaczęła się znacznie później niż w poprzednich latach, do 18.10 było niemal zielono. Trafił się luźny dzień od zajęć w środku tygodnia, prognozy zapowiadały ładną pogodę, nie chciałem już czekać bo liczby zakażeń rosły z dnia na dzień i groziło zamknięciami... Podejmujemy więc decyzję, w środę będzie chodzone po Beskidzie Małym! 😋 

Beskid Mały – to najmniejsze powierzchniowo pasmo w Beskidach położone przy granicach województw śląskiego i małopolskiego w pobliżu miast tj. Bielsko-Biała, Wadowice czy Andrychów. Otoczone od zachodu Beskidem Śląskim, od południa i wschodu Kotliną Żywiecką i Beskidem Makowskim, od północy Pogórzem Śląskim i Pogórzem Wielickim. Przełom rzeki Soły dzieli Beskid Mały na część zachodnią (Grupa Magurki Wilkowickiej) i wschodnią (tzw. Beskid Andrychowski). Najwyższym szczytem całego pasma jest Czupel (930 m).

Na dotarcie w Beskidy po raz drugi wybieram pociąg i taką samą kombinację przesiadek gdy miesiąc wcześniej jechałem w B. Żywiecki. O 4:30 wyjeżdżam pociągiem i z przesiadkami w Kędzierzynie, Gliwicach i Katowicach (tu dołącza do mnie kolega) wysiadamy o godz 9:00 w Łodygowicach. Stację PKP na tle lekko ośnieżonego Pilska opuszczamy czerwonym szlakiem. Szybki sklep, a następnie opuszczamy miejscowość i wychodzimy na łąki z widokiem. Doskonale widać wiele szczytów w tym ośnieżoną Babią Górę, Pilsko i Skrzyczne, niestety słońce chowa się za warstwę chmur, niebo jest mleczne, tego prognozy nie przewidziały. Nie będzie więc tak ładnych kolorów jak przy błękitnym niebie.












Wchodzimy w las, który dopiero zmienia kolor z zielonego na żółty, wspinamy się czerwonym szlakiem. Następnie zmieniamy kolor szlaku na żółty, mijamy drewniany krzyż z kamiennym ołtarzem poświęcony ks. Stanisławowi Stojałowskiemu, zwanym „ojcem ruchu ludowego” i przeciwnikiem podziału klasowego społeczeństwa, obłożonym przez kościół ekskomuniką. Idąc dalej tym szlakiem mijamy wzniesienia Solisko (635 m.n.p.m) i Gronik (619 m.n.p.m) i wchodzimy na widokowe polany, gdzie znajduje się pochodząca z 1917 r. kapliczka Matki Bożej. Można stąd dojrzeć Skrzyczne i inne szczyty B.Śląskiego, w drugą stronę widoczna jest góra Żar z górnym zbiornikiem elektrowni szczytowo-pompowej Porąbka-Żar.


















Zmieniamy kolor szlaku na zielony i schodzimy do Tresnej, w górnej części miejscowości mijamy zabytkową dzwonnicę loretańską – burzową. Wierzono, że dźwięku dzwonów odpędzają burze. Schodząc przed sobą w dolinie mamy widok na Jezioro Żywieckie i przełom rzeki Soły. W Tresnej znajduje się zapora J. Żywieckiego, jej długość wynosi 310 m, wysokość 39 m, została zbudowana w 1966 r. Tama tworzy duże jezioro o pojemności 94,60 mln m³. Przy zaporze znajduje się elektrownia wodna. Niestety nie wchodzę na koronę zapory, nie wpadłem wtedy na pomysł żeby odbić ze szlaku i tam zajrzeć, szkoda, bo ma roztaczać się stamtąd widok na taflę wody i góry.






Zmieniamy kolor szlaku na niebieski i idziemy w górę Tresnej, następnie przez łąki do lasu bardzo stromo wspinamy się kamienistym szlakiem przez coraz bardziej żółty las. Im jesteśmy wyżej z zarastających hal i przecinek ukazują się ładne widoki na ośnieżoną Babią Górę, Pilsko, J. Żywieckie i Kotlinę Żywiecką. Pojawiają się także białe wierzchołki Tatr. Niestety nasila się też wiatr i robi chłodniej. 




















W końcu osiągamy szczyt Czupla (930 m) głównego celu na dzisiejszy dzień. Góra jest najwyższym szczytem Beskidu Małego i zaliczana jest do Korony Gór Polski. To mój 14 szczyt do KGP. Wierzchołek jest zalesiony, zza drzew można dostrzec kilka szczytów, najlepiej widoczna jest góra Żar. Na szczytowych ławkach postanawiamy zrobić sobie bardzo długą przerwę na posilenie się, niestety mocno wieje.








Opuszczamy wierzchołek, teraz będziemy wędrować niebieskim szlakiem grzbietowym. Niżej wzdłuż szlaku zaczynają się hale z pięknym widokiem od jesiennego lasu widok sięga po zimowy krajobraz ośnieżonych szczytów Babiej Góry, Pilska i ostrych grani Tatr. Pięknie tu! 











Po chwili wychodzi też słońce, a kolorowe drzewa przez krótki czas mienią się kolorami w promieniach. Gdzieś tutaj mijamy ruiny dawnego schroniska turystycznego o zachęcającej nazwie „Widok na Tatry” zbudowanego w 1914 r. jako drewniana chata, obiekt spłonął w 1967 r.




W końcu docieramy na wierzchołek Magurki Wilkowickiej (909 m) będącą 4 co do wysokości górą B. Małego. Rozległy szczyt jest zagospodarowany i znajduje się tu budynek ośrodka narciarstwa biegowego z… zamkniętym tarasem widokowym, nadajnik rtv, budynek z kapliczką oraz schronisko PTTK. Historia schroniska sięga 1903 r. kiedy pierwszy drewniany obiekt postawiło Beskidenverein. Te spłonęło już dwa lata później, jednak w 1907 r. zostało odbudowane i nazwane „Schronisko Arcyksiężnej Marii Teresy” na cześć żony arcyksięcia Karola Stefana Habsburga z Żywca, która gościła w schronisku z dziećmi. Drugi obiekt także spłonął w 1912 r. Rok później zdecydowano się na budowę murowanego schroniska w kształcie znanym nam dziś. Do II wojny było w posiadaniu Beskidenverein, następnie przejął je PTT i PTTK. Wchodzimy do schroniska, kupuję tradycyjny znaczek turystyczny oraz naleśniki, spędzamy tutaj około pół godziny.







Następnie opuszczamy Magurkę Wilkowicką, przez łąki schodzimy na Rogacz i do Chatki na Rogaczu. Budynek to dawna gajówka a od 1960 r. była chatką studencką, którą opiekował się SKPB w Katowicach. Obecnie jest to prywatne schronisko turystyczne działające sezonowo. Dziś jest zamknięte. Przed sobą mamy widok w dolinę na Wilkowice oraz Skrzyczne i Klimczok. Słońce chwili się już ku zachodowi, nam zostało jeszcze trochę czasu do odjazdu pociągu możemy więc przysiąść na tarasie schroniska.

Wszystkie kolory szlaków PTTK 

















Z Rogacza schodzimy do Wilkowic, gdzie na stacji PKP Wilkowice-Bystra kończymy wędrówkę. W oczekiwaniu na pociąg niebo na chwilę ładnie się czerwieni.








Wsiadam w pociąg i teraz z przesiadkami w Katowicach (tutaj żegnam się z kolegą, który jedzie w innym kierunku), Gliwicach do Opola. Stamtąd akurat tak się złożyło, że zabierają mnie autem do domu. 

I tak prawdopodobnie ostatnia beskidzka wędrówka w tym roku dobiegła końca. Udało mi się pokonać 23 km trasę w zupełnie nowym dla mnie terenie, zdobyć 14 szczyt do KGP i zobaczyć beskidzką złotą jesień. Choć tej do kulminacji kolorów brakowało jeszcze kilka dni. Mimo to wycieczkę na pewno mogę zaliczyć do udanych. Kiedyś natrafiałem na opinię zdobywców KGP, że Czupel to jeden z najnudniejszych szczytów w KGP. Moim zdaniem zupełnie nie, może zarośnięty wierzchołek nie powala atrakcyjnością, ale wystarczy dobrze zaplanować trasę bo okolica jest naprawdę bardzo ładna! Sam przy planowaniu pominąłem kilka miejsc, do których pewnie jeszcze kiedyś wrócę. A w Beskidy wrócę może już z początkiem 2021 r. bo rysuje się jakiś plan. 😀

Wcześniejsze relacje z wędrówek na inne szczyty Korony Gór Polski tutaj: KLIKNIJ 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza