29 stycznia 2021

Zimowe Góry Bardzkie: Obryw Bardzki i Kłodzka Góra

Zimowe Góry Bardzkie: Obryw Bardzki i Kłodzka Góra
17 stycznia 2021 r.
Gdy w końcu zimą nastała prawdziwa zima, wpadłem na pomysł wyrwania się po niemal 2 miesiącach gdzieś w góry poza Góry Opawskie. 😋 Od kilku dni śledziłem prognozy, śnieg, śnieg, mróz zwany medialnie jakąś „bestią ze wschodu”. Brakowało mi jeszcze tylko jednego - słońca! Gdy pokazało mi w niedzielę słońce, duży mróz poprzedzone intensywnymi opadami śniegu stwierdziłem, że ruszam w Góry Bardzkie. Proponuję wypad znajomym i w domu, koleżanka spod Kłodzkiej Góry chora, wszyscy odmawiają. Trudno jadę sam bo taka pogoda może nieprędko się powtórzyć.

Góry Bardzkie: to pasmo położone w Sudetach Środkowych na Ziemi Kłodzkiej tuż za granicą woj. opolskiego. Od Gór Sowich oddzielone są Przełęczą Srebrną (Srebrna Góra) na północnym zachodzie, zaś od Gór Złotych oddziela je Przełęcz Kłodzka. Najwyższym szczytem pasma została Szeroka Góra (766 m), choć do niedawna była nim Kłodzka Góra (763 m. W koronach pozostała Kłodzka Góra, ale wierzchołki położone są blisko siebie. Góry Bardzkie przedzielone są doliną Nysy Kłodzkiej, która w okolicy Barda tworzy malowniczy przełom. To właśnie od miasteczka Bardo góry zaczerpnęły nazwę.


O poranku przez zasypane śniegiem miasto i dalej w śnieżycy idę na dworzec kolejowy. W pociąg wsiadam bez opóźnienia i docieram nim do Gór Bardzkich. Tym razem postanawiam wysiąść w Bardzie. Gdy wychodzę na stacji nadal pada śnieg, choć widoczne są już przebłyski na niebie. Cykam jeszcze pociąg wjeżdżający do tunelu, a następnie postanawiam udać się do centrum Historia Barda sięga już X w. gdy istniał tu gród. Później miasto w 1299 r. teren kupili Cystersi i byli właścicielami Barda aż do 1810 r. Od XIII w. po dziś w Bardzie czci się cudowną figurę Matki Bożej, która może być najstarszą zachowaną figurą w Polsce (ok. 1011 r.). Od dawna pielgrzymowali tutaj ludzie prosząc o cudowne uzdrowienia. To właśnie dzięki kultowi Maryjnemu w Bardzie i jego okolicy znajdziemy piękne obiekty architektury z najbardziej dominującą Bazyliką Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny czy zespołem kaplic na Górze Różańcowej. Do miasteczka nad Nysą Kłodzką prowadzi kamienny most w stylu gotyckim z 1589 r. zniszczony i odbudowany po II wojnie. Po środku znajduje się figura św. Jana Nepomocena. Centrum Barda to wąskie uliczki z ciasną zabudową starych kamienic, rynkiem i dominującą potężną bryłą bazyliki Narodzenia NMP. Świątynia została wzniesiona w latach 1686-1704 przez cystersów z Kamieńca Ząbkowickiego w miejscu, w którym wcześniej stały dwa mniejsze kościoły „czeski” oraz „niemiecki”. Wnętrze jest późnobarokowe z obrazami największego malarza śląskiego baroku Michała Willmanna zwanego „śląskim Rembrandtem”, zdobi je także m.in. rzeźbiona barokowa ambona, ołtarz główny z figurą Maryi (w remoncie) oraz drugie co do wielkości organy na Dolnym Śląsku. W kryptach kościoła znajduje się ruchoma szopka bożonarodzeniowa. W kościele trwa Msza św. wchodzę na chwilę, ale zwiedzanie odpuszczam.










Kręcę się jeszcze chwile po uliczkach Barda, w końcu wracam w kierunku stacji kolejowej, a następnie wchodzę na szlak. Niebieskim szlakiem z drogą krzyżową zanurzam się w zimowym lesie, jest dość sporo świeżego śniegu, ale przede mną ktoś już tędy szedł, więc nie trzeba przecierać. Obok źródła Maryi wspinam się do Obrywu Bardzkiego. To największe osuwisko w Sudetach. Powstało 24 sierpnia 1598 r, gdy wezbrana po długotrwałych opadach deszczu Nysa Kłodzka podmyła stok Kalwarii. Bardo było zagrożone wielką powodzią ponieważ woda z koryta nie miała gdzie odpłynąć. Woda zrobiła sobie jednak nowe koryto w niewielkim stopniu zalewając Bardo. Osuwisko ma 200 m długości i około 90 m wysokości Na górnej krawędzi osuwiska znajduje się punkt widokowy z krzyżem. Widok stąd jest piękny!😍 W dole miasteczko Bardo i malowniczy przełom Nysy Kłodzkiej, która wije się pod szczytami Gór Bardzkich. Ten widok mam okazję oglądać po raz czwarty, jednak po raz pierwszy w wersji zimowej (poprzednio było to 2x latem i 1 raz jesienią). Postanawiam sobie zrobić tutaj dłuższą przerwę na kanapkę i herbatę, celem mojej przerwy jest także ustrzelenie aparatem pociągów z góry. Tak więc w kadr łapie się wracający szynobus, którym jechałem i pociąg TLK „Kormoran” z Polanicy Zdrój do Warszawy i Olsztyna.














Gdy już marznę postanawiam stąd uciekać. Wspinam się na Kalwarię (575 m), śniegu coraz więcej, coraz śmielej operuje także słońce, robi się coraz ładniej Znajduje się tutaj barokowa kaplica Matki Bożej Płaczącej z 1619 r. w miejscu gdzie w 1400 r. miała ukazać się Maryja, za kaplicą znajduje się skała na której odbite są stopy Maryi. Bardo od tego czasu stało się popularnym miejscem pielgrzymkowym, na stokach góry znajduje się wiele kapliczek.








Ruszam dalej, teraz szlak wkracza w piękny zimowy las. Drzewa otulone białym puchem uginają się od jego ciężaru. Dominuje tylko biel i błękit nieba, jest bezwietrznie, ale świecące mocno słońce sprawia, że śnieg robi się cięższy, więc zsuwa się z drzew tworząc „bomby śnieżne”, jedną taką dostałem, inną udało mi się złapać w kadrze. 😉 Krajobraz bajkowy niczym w Narni, dawno nie miałem takich warunków w górach.😍


















Docieram do Przełęczy Łaszczowej, tutaj stoi już dość sporo aut i od teraz będę mijać już więcej ludzi, do tej pory na szlaku spotkałem zaledwie 2 osoby. Pod wiatą na przełęczy postanawiam zrobić sobie dłuższą przerwę. W końcu ruszam, szlak jest tu już dobrze wydeptany, ale biel lasu jest nadal piękna. Przez „tunel” białych drzew wspinam się na Ostrą Górę (751 m), po drodze na stronnym podejściu jest bardzo ślisko, w śniegu znajduje nawet zaczętą flaszkę, ktoś zgubił. 😛 Na Ostrej Górze chwilę przystaję i rozmawiam z większą grupą. Kłodzkie Towarzystwo Górskie pod koniec XIX w. zbudowało tutaj drewnianą wieżę widokową, pojawiło się też schronisko Hubertusbaude a szczyt stał się popularnym celem wędrówek, uważany też był wówczas za najwyższy wierzchołek G. Bardzkich. Po II wojnie schronisko popadło w ruinę, a wieża zawaliła się w latach 50.
















Dalej wędruje przez Gajnik (747 m) pośród pięknego lasu, najpierw bukowego, potem świerkowego. Drzewa są tak otulone śniegiem, że ledwo przedostają się promienie słoneczne, śniegiem pokryta jest nawet ich kora.

























W końcu zdobywam Kłodzką Górę (762 m). Jest drugim co do wysokości szczytem Gór Bardzkich, jeszcze do niedawna była uważana za najwyższą, ale po dokładnych pomiarach wyszło, że sąsiednia Szeroka Góra jest wyższa o 3 metry. Na wierzchołku latem 2020 stanęła okazała 34 metrowa metalowa wieża widokowa. Wchodzę krętymi schodami na wieżę. Na górze trochę wieje, jest zimno, ale panorama zachwyca! Niestety liczyłem jednak na lepszą widoczność, dalej jest wszystko zamglone, a na zachodzie wiszą chmury i mgła. Pozostają więc bliższe widoki, które sięgają dziś Gór Sowich, Gór Złotych, ponad chmurami wyłania się także co chwilę masyw Śnieżnika, w dole widoczne jest zaś Kłodzko. Gdy ostatnio byłem na wieży widok sięgał znacznie dalej, bo od Gór Opawskich na wschodzie po Karkonosze na zachodzie. Na wieży zostaję zdemaskowany (który to już raz😂), że piszę na forach górskich, spotykam jatu44 z forum sudeckiego. Pozdrawiam! 












































Spędzam tutaj sporo czasu, gdy już marznę i zaczyna mnie gonić czas schodzę i postanawiam pożegnać się z Kłodzką Górą. Wybieram żółty szlak, wędruje przez Jedlak, Obszerną, przyspieszam tempo. Zbliża się zachód słońca, chciałbym zobaczyć go z Kukułki, niestety chowa się wcześniej w chmurach. Kukułka to miejsce z piękną panoramą w kierunku zachodnim, m.in. na Kłodzko i góry. Dziś oblegana przez dzieci na sankach. Niestety GDDKIA od jakiegoś czasu ma zakusy żeby tędy prowadzić nową drogę ekspresową S8, co wywołuje protesty okolicznych mieszkańców, krajobraz tego miejsca za kilka lat może więc zmienić się na zawsze...












Ostatnią górką na trasie jest Szyndzielnia (430 m) z ruiną kamiennej wieży widokowej. Do Kłodzka schodzę już po zachodzie słońca, czuć że temperatura szybko spada, jest już poniżej -10 C, w końcu jak się okaże będzie to najzimniejsza noc w ciągu ostatnich paru lat. Ulicami miasta i wzdłuż Nysy Kłodzkiej docieram na stację PKP Kłodzko Główne. Krótki odpoczynek, szybka gorąca czekolada w poczekalni i wsiadam do pociągu kończąc wycieczkę.


Dystans 24 km. Był to świetnie spędzony dzień na szlakach Gór Bardzkich, na trasie którą pokonałem z małymi wyjątkami trzeci raz, która powili robi się moją klasyką tego pasma. Mimo to tym razem krajobraz wyglądał zupełnie inaczej niż latem. Otulone śniegiem i uginające się drzewa, do tego błękit nieba i słońce sprawiły, że dawno nie miałem takich pięknych warunków w górach, gdzie zachwycało niemal każde okryte śniegiem drzewo! 😊


5 komentarzy:

  1. Gratuluję wypadu. Cudne warunki. Narobiłeś mi dodatkowego smaka i dodałeś nadziei. Na co? Otóż zamierzam tam wyskoczyć w połowie marca. Zdaje sobie sprawę, że pewne aż tyle śniegu już w Bardzkich nie będzie, ale być może jeszcze choć trochę tak wspaniałej zimy uda mi się tam doświadczyć. Oby. Piękne zdjęcia. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Tego dnia warunki pogodowe miałem wymarzone, dawno już takich nie miałem. Do połowy marca jeszcze daleko, ale prognozy mówią o intensywnej zimie, więc do marca może zostanie jeszcze trochę śniegu. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Pięknie wygląda zasypane Bardo i drzewa że świeżym śniegiem. Do tego to słońce. Brakowało mi takich warunków podczas moich wędrówek w tym roku, ale mam nadzieję, że w lutym uda mi się trafić na więcej błękitnego nieba podczas wędrówki.

    Ładnie wyszły te pociągi wśród śniegu widziane z punktu widokowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałbym jeszcze trochę powędrować w śniegu i z błękitnym niebem :) Na pociągi się troszkę wyczekałem i wymarzłem, bo oczywiście były spóźnione.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Hehe, dobrze, że przyjechały :D

      Usuń