Rajd Zimowy w Sudety PTTK Prudnik: Wzgórza Ścinawskie i Włodzickie

Rajd Zimowy w Sudety: Wzgórza Ścinawskie i Włodzickie: 
Wambierzyce, Góra Wszystkich Świętych i Góra św. Anny
 24.02.2024 r.

Rajd Zimowy w Sudety to cykliczna odbywająca się od lat impreza naszego oddziału PTTK Prudnik. W tym roku organizacja rajdu przypadła mi. Kilka lat wcześniej prowadziłem już rajd zimowy, wówczas wędrowaliśmy przez zimowe Góry Bystrzyckie. Tym razem planując trasę rajdu w styczniu podczas prawdziwej zimy i -20 C mrozów myślałem, że w lutym aura może być podobna. Nie spodziewałem się jednak, że pogoda spłata figla i luty okaże się iście wiosenny. Tak było i tego dnia, a zatem ten rajd zimowy był tylko z nazwy. 😁Postanowiłem poprowadzić uczestników przez Wzgórza Ścinawskie i Wzgórza Włodzickie, po których nie wędrowałem już kilka lat. To niewysokie pasma wciśnięte pomiędzy bardziej znane i wyższe Góry Sowie i Góry Stołowe.

Wzgórza Ścinawskie - to niewielkie i niewysokie pasmo w Sudetach Środkowych położone na Ziemi Kłodzkiej. Północną granicę regionu stanowi rzeka Ścinawka i to od niej wzgórza zaczerpnęły nazwę. Pasmo położone jest pomiędzy Wzgórzami Włodzickimi na północy oraz Górami Stołowymi na południu. Najwyższym szczytem do nie dawna był Gardzień (556 m), jednak działająca w pobliżu potężna kopalnia melafiru dosłownie zjadła już tą górę i obecnie najwyższym szczytem jest Nowa Kopa (549 m).

Wzgórza Włodzickie - niewielkie pasmo górskie w Sudetach Środkowych ciągnące się przez 20 km od Świerków do Gorzuchowa. Wciśnięte pomiędzy Góry Sowie na północy, Góry Suche na południowym zachodzie i Kotlinę Kłodzką na południowym wschodzie. Najwyższym szczytem pasma jest Włodzicka Góra (758 m). Stoki wzniesień zajmują górzyste łąki i pola uprawne z których roztaczają się widoki, szczyty porośnięte są lasem.

Z Prudnika autobusem wyjeżdżamy o godz: 7:00 i po godz. 9 meldujemy się w Wambierzycach. Wycieczkę zaczynamy od wspólnej fotografii na schodach bazyliki i zwiedzeniu świątyni. Miejscowość Wambierzyce nazywana jest „Śląską Jerozolimą” za sprawą układu nad którym dominuje potężna barokowa bryła Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej. Historia Wambierzyc jako miejsca pielgrzymkowego sięga XII w. wówczas niewidomy Jan z Ratna w tym miejscu odzyskał wzrok, a jego oczom miała ukazać się postać Matki Bożej. Powstała wtedy kaplica z drewnianą figurą Maryi i sława tego miejsca rosła. Do kościoła prowadzi 57 schodów z rynku, otoczony jest krużgankami i 11 kaplicami, wnętrze świątyni jest bogato zdobione w kształcie owalu. 













Na przeciwległym stoku do sanktuarium znajduje się potężna kalwaria składająca się ze 100 kaplic, na którą prowadzą schody, powstawała ona od 1683 r. z inicjatywy Daniela von Osterberga – właściciela wsi, który pragnął by przypominała ona Jerozolimę. Oprócz kalwarii i sanktuarium we wsi znajduje się także 14 bram (niegdyś 16) tak jak w biblijnej Jerozolimie oraz ruchoma szopka z 800 figurami.













Po zwiedzeniu bazyliki i kalwarii ruszamy w trasę, wchodzimy na Główny Szlak Sudecki i teraz będziemy nim wędrować przez kilka kilometrów. Gdy opuszczamy Wambierzyce i wchodzimy w pola pod górę dopada mnie zdziwienie. Wędrujemy po nowym dywaniku asfaltowym, a przecież maszerując tędy 3 lata wcześniej była jeszcze zwykła trawiasta droga polna. Dziś to plus, bo nie ma błota, ale przy upalnych dniach będzie tu patelnia! Niestety kolejny odcinek GSS został zaasfaltowany… Zdobywamy wzgórze Rozdroże (439 m), pośrodku pól stoi tu samotny pomnik z figurą Mari i Dzieciątka. Wokół roztacza się rozległa panorama na Góry Stołowe, które kryją się chmurach. Miejsce to urzekło mnie podczas wędrówki Głównym Szlakiem Sudeckim w 2018 r. wtedy jednak nie było asfaltu…










Od tego miejsca rozpoczynamy zejście do Ścinawki Średniej, po przekroczeniu rzeki Ścinawka, wezbranej po nocnych opadach wkraczamy geograficznie we Wzgórza Włodzickie. Wieś Ścinawkę opuszczamy asfaltówką biegnącą przez pola w kierunku stacji PKP Ścinawka Średnia. Stacja w tej miejscowości została zbudowana w 1879 r. i niegdyś była pięciokierunkowym węzłem kolejowym w kierunkach Kłodzko, Wałbrzych, Srebrna Góra (Dzierżoniów) (Kolej Sowiogórska z szyną zębatą), Radków (Kolej Stołowogórska) i Tłumaczów (Otovice). Dziś ruch pasażerski odbywa się tylko w kierunkach Kłodzko i Wałbrzych. Linia do Radkowa jest zlikwidowana, a do Tłumaczowa i Słupca prowadzony jest jedynie ruch towarowy. Stacja nie dawno przeszła modernizację, w przyszłości planuje się odbudowę trasy do Radkowa.









Powyżej stacji mijamy przysiółek Ścinawki – Księżno, który od 1628 r. był własnością jezuitów z Kłodzka, a następnie barona F.W.S. von Lüttwitz. Znajdował się tu folwark a do dziś zachował się okazały budynek mieszalni pasz/młyna. Za Księżnem asfalt się kończy, a zaczyna polna błotnisto-czerwona droga pod górę. Za plecami otwiera się panorama na mijane przed chwilą Wzgórza Ścinawskie, z chmur wyłania się Szczeliniec Wielki i Góry Stołowe w oddali widać też Góry Orlickie i schowany w chmurach Śnieżnik. Chwilkę tu przystajemy.







 Następnie las, widoki z przecinek na Słupiec i tak docieramy na Kościelec, ale nie ten tatrzański.😉 Znajduje się tutaj barokowe sanktuarium Matki Bożej Bolesnej z 1680 r. zbudowane przez mieszkańców jako wotum dziękczynne po ustaniu zarazy. W kolejnych latach osiedlali się tu pustelnicy, kościółek był doposażany i stawał się coraz popularniejszym miejscem pielgrzymkowym. II wojna światowa przerwała świetność tego miejsca, po wojnie popadał w coraz większą ruinę, częściowo się zawalił. Dopiero w latach 90. dokonano odbudowy sanktuarium. Wchodzimy do wnętrza kościółka.



Stąd blisko już na wierzchołek Góry Wszystkich Świętych (615 m). Od 1913 r. stoi tu 15 metrowa wieża widokowa z czerwonego piaskowca im. feldmarszałka Helmutha Karla von Moltke. Obok od 1908 r. stało tu również schronisko "Lucasbaude". Budynek schroniska został zburzony około lat 60. do dziś zachowały się tylko resztki murów. Wchodzimy na wieżę, widoczność nieco się poprawiła widzimy Góry Stołowe, Wzgórza Ścinawskie, z drugiej strony Góry Sowie. Karkonosze chowają się w chmurach.



Góry Sowie

Góry Kamienne

Góra św. Anny, w oddali Włodzicka Góra


Góry Sowie - Wielka Sowa


Karkonosze w chmurach 

Góry Stołowe 

Góry Orlickie 



Przy wieży krótki odpoczynek, parę fotek i ruszamy dalej. Zostawiamy szlak czerwony i zmieniamy kolor na zielony, schodzimy w kierunku Bieganowa. Szlak na tym odcinku jest bardzo błotnisty, „krwawe błoto” szczególnie daje się we znaki w pobliżu kamieniołomu piaskowca. Tam dosłownie można utonąć w błocie.😅 Na szczęście obok był strumyk, więc szybko umyliśmy czerwone buty.






Wychodząc na łąki mijamy porozrzucane po okolicy domy, niektóre już opuszczone. W niedalekiej odległości od nas przebiegają dwa stada dzików… na szczęście nie są zupełnie nami zainteresowane i biegną w drugą stronę… Sielskie widoczki towarzyszą nam przez jakiś czas, brązowe, wczesnowiosenne łąki, słońce… można zapomnieć że jest luty. W oddali pasą się konie, widać też białe Karkonosze.











Tak docieramy na kolejny szczyt – Górę św. Anny (647 m) i bynajmniej nie tą „opolską”. Swoją nazwę zawdzięcza niewielkiemu kościołowi św. Anny, który stoi w pobliżu od 1644 r. W kościele znajduje się drewniana figurka św. Anny Samotrzeciej z 1495 r. do świątyni dobudowany jest domek Pustelników, którzy niegdyś chętnie osiedlali się w tym miejscu. Obok kościoła funkcjonuje kawiarenka i noclegi, w pobliżu niegdyś znajdowało się schronisko, obecnie w ruinie.






Wierzchołek Góry św. Anny zwieńcza wieża widokowa. Także zbudowana z czerwonego piaskowca, lecz w nieco innym kształcie. Stoi w tym miejscu od 1911 r. Wchodzimy na wieżę, panorama z niej jest podobna do tej z Góry Wszystkich Świętych, aczkolwiek widać więcej, są Góry Sowie i Śnieżnik. Z chmur wyłaniają się także Karkonosze w śniegu.






Góra Wszystkich Świętych i Śnieżnik

Góry Sowie

Góry Sowie 



Z wierzchołka pozostaje nam zejście do Nowej Rudy, gdzie kończymy naszą wędrówkę. Same miasteczko oszczędziły zniszczenia II wojny, zatem zachowała się zabytkowa zabudowa. Na rynku stoi ładny ratusz, otoczony jest zabytkowymi kamieniczkami. Na uwagę zasługuje też okazały neogotycki kościół św. Mikołaja. Nowa Ruda to także dawne zagłębie węgla kamiennego i kopalnie, dzięki którym się rozwinęła. Tym razem, po mieście spaceruje niewiele. Gdy byłem ostatni raz w 





I tak zakończyliśmy „zimową” wędrówkę w klimatach wiosennych z dużą ilością błota zamiast śniegu pod stopami. Okolice Nowej Rudy są urokliwe, pełne ciekawostek, a Wzgórza Ścinawskie/Włodzickie nieco pomijane przez turystów jadących w bardziej znane Góry Stołowe czy Sowie. W większości trasa biegła znanymi mi już szlakami z wcześniejszych wędrówek. Połowa trasy to GSS, który przeszedłem w całości w 2018 r. Miło było jednak wrócić tu po kilku latach, bo ostatnio częściej bywam na szlakach znacznie odleglejszych Beskidów…😁 W rajdzie wzięło udział 33 osoby. Pokonany dystans to 19 km.

Mapa trasy:

1 komentarz:

  1. Fajna impreza, choć niestety zawiodła sama aura. Mało zimowa. Bo trasa atrakcyjna i bardzo widokowa. Po Włodzickich latałem trochę ostatniego lata, ale tematu nie wyeksploatowałem, zatem niewykluczone że jeszcze mnie tam rzuci. Natomiast na Ścinawskie ostrze sobie zęby już od jakiegoś czasu. :)
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Góry Opawskie , Blogger