5 grudnia 2017

Wrześniowy Příčny Vrch z Jarnołtówka


Wrześniowy Příčny Vrch z Jarnołtówka 9 września 2017 r.

To pierwsza wycieczka w moim roku szkolnym. Wiedziałem, że ten "smutny tydzień" muszę zakończyć gdzieś w górach, no i padło na najwyższy szczyt moich Gór Opawskich – Příčny Vrch, który zaliczam kilka razy w roku. Jako, że jesteśmy zmuszeni do skorzystania z PKS-u wybieram przystanek najbliżej góry a więc Jarnołtówek i to stamtąd startujemy

Obrazek
W pogodzie czuć jeszcze lato, a ja wspólnie z siostrą wyłażę z autobusu o godz. 11 i ruszamy asfaltówką z Jarnołtówka obok tamy do Zlatych Hor. Początek trasy to trochę monotonia z buta, na rowerek idealna, ale można podziwiać widoczki na Biskupią Kopę, Příčny Vrch i Górę Parkową. W Zlatych Horach wybieramy drogę przez osiedla bloków, przy których spotykamy maluszka do Sanatorium Edel (wstyd się przyznać ale do tej pory tu nie byłem ).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu wkraczamy w las na czerwony szlak i zaczynamy podejście na Złodziejskie Łąki. Tu postanawiamy zboczyć ze szlaku i wspiąć się na Lysy Vrch, który naprawdę stał się łysy jeszcze bardziej niż gdy byłem tu po raz pierwszy w lutym. Wycięto stąd wszystkie świerki, ładne są stąd widoki, ale jakoś z lasem było tu bardziej klimatycznie. Na wierzchołku ciąg odsłonięć skalnych, a od strony wschodniej znajduje się jedno z kilku gołoborzy w Górach Opawskich.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy na szlak, teraz mała kombinacja kolorów, najpierw żółtym, potem zielonym pniemy się w górę obok hałd, starej sztolni Tobias po wydobyciu żelaza oraz Melchior. Masyw Příčnego Vrchu przez prawie 1000 lat silnie związany był z górnictwem głównie złota, pod górą znajduje się 120 km sztolni!Wychodzimy znów na czerwony szlak i teraz wspinamy się wśród skał zwanych Taborskimi Skałami na długi grzbiet Příčnego. Te skały to jedno z moich ulubionych miejsc w Opawskich bardzo mi się tutaj podoba. Na skałach odpoczywamy i podziwiamy widoki w kierunku Pradziada, potem wchodzimy na kamienny punkt widokowy (powieszony niegdyś obrazek biblijnego Przemienienia na Górze Tabor dał początek nazwie skał). Z tego miejsca możemy już podziwiać znacznie dalsze widoki w kierunku zachodnim na Sudety, przy dobrej pogodzie nawet po Karkonosze. W okolicy porasta bardzo dużo różowych wrzosów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Schodzimy ze skały w oczy rzuca mi się czerwona strzałka w lesie i niewyraźna ścieżka. Postanawiam ją sprawdzić, idziemy ścieżką i zdziwienie bo dokonaliśmy odkrycia "nowych Taborskich Skał". Jest tutaj kilka sporych wychodni, na które można wejść. Z czubka skał piękny widok na południe w kierunku Jeseników i w dolinę. Spędzamy tutaj trochę czasu, tyle razy byłem w pobliżu a nie znałem tej fajnej miejscówki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy na szlak, zaglądamy jeszcze na północ czyli widok na Zlate Hory i Biskupią Kopę i podążamy płaskim grzbietem na szczyt Příčnego Vrchu. Wierzchołek sam w sobie nie jest ciekawy, brak z niego widoków, wisi tu tylko tabliczka, a obok jest niewielkie zapadlisko. Zawsze myślę, że można byłoby wykorzystać pobliski nadajnik na wieżę widokową. Choć z drugiej strony wzrósłby tu ruch turystyczny, obecnie jest tu odludnie co lubię

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z grzbietu schodzimy niebieskim szlakiem przez Vyr do Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Na chwilę zaglądamy do kościółka. Choć historia kultu maryjnego w tym miejscu sięga 1647 r. obecny kościół ma zaledwie 20 parę lat. W 1974 r. sanktuarium zostało wysadzone przez władze komunistyczne. Na szczęście w latach 90. zostało odbudowane ale w skromnej formie.

Obrazek

Z Maria Hilf schodzimy żółtym szlakiem po drodze krzyżowej z kamiennymi stacjami do Zlatych Hor. Dalej tak samo i bez historii do Jarnołtówka, po drodze zachód słońca. Autobus nam zwiał, więc przyjechał po nas ojciec

Obrazek
Reklama na wlocie do Zlatych Hor

Obrazek

To był udany dzień w Górach Opawskich. Pokonaliśmy wtedy 27 km

WSZYSTKIE ZDJĘCIA: https://photos.app.goo.gl/7SYa3jkATHjGtULh1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz